Rozbój! Próbowałam dziś zapłacić kartą w sklepie, okazało się, że nie mam środków a wczoraj była wypłata. Natychmiast w banku ustaliłam, że zajęto mi wszystkie rachunki, i że zrobił to komornik w związku z egzekucją. Czy tak można? Co teraz mam zrobić i do kogo napisać? Czy mogę zaskarżyć komornika? Proszę Pana o poradę i wskazanie kosztów tej sprawy.

- Pani  Elżbieta z Gdańska  (2016 r.)

Spotkało Cię coś podobnego? Przeczytaj poradę poniżej albo od razu zadaj szybkie pytanie - zadzwoń: + 48 577 852 235, napisz e-mail: kancelaria@nakazowa.pl lub skorzystaj z fromularza:






Krótka porada:

Zajęcie rachunków bankowych przez komornika jest z zasady niespodziewane. Służyć ma to uniemożliwieniu dłużnikowi ukrycia środków. Ruch taki – zajęcie rachunków bankowych po ich automatycznym ustaleniu – jest zwykle pierwszą z czynności wykonywanych przez każdego komornika po otrzymaniu wniosku egzekucyjnego z tytułem wykonawczym. Tego rodzaju zdarzenie oznacza, iż ktoś (wierzyciel) dysponuje „na Ciebie” wspomnianym tytułem wykonawczym (upraszczając jest to najczęściej wyrok, nakaz zapłaty, akt notarialny albo weksel zaopatrzony przez Sąd w klauzulę wykonalności) i złożył w tej sprawie wniosek egzekucyjny do komornika.

Może zdarzyć się tak, iż dłużnik (strona sprawy poddana egzekucji) nie zdaje sobie zupełnie sprawy z tego, czego rzecz dotyczy. Może się bowiem okazać, iż wierzyciel w pozwie podał błędny (albo już nieaktualny) adres pozwanego. Wówczas możliwym jest, iż dłużnik w ogóle nie wiedział o toczącym się postępowaniu sądowym i nie mógł bronić swych racji. Ocena czy stało się tak z winy dłużnika (nie odbierał korespondencji, celowo podał zły adres) czy też bez jego winy, możliwa jest tylko po analizie konkretnych akt sprawy i jej okoliczności. Może być też tak, iż od rozprawy i wyroku upłynęło tak wiele lat, że dłużnik zwyczajnie zapomniał o sprawie.

Trzeba też wyjaśnić, iż w wielu wypadkach dłużnik wini za całą sytuację komornika – często niestety niesłusznie. Komornik nie ma bowiem prawa kwestionować tytułu wykonawczego. Musi go wykonać (jeśli autentyczność dokumentu nie budzi wątpliwości) bez względu na swoją wolę. Stąd często bezskuteczność skarg wnoszonych na czynności komornicze, które w pierwszym odruchu podejmują dłużnicy.

W opisanym przypadku trzeba w pierwszej kolejności rozważyć cały szereg innych możliwości prawnych, jakie ma dłużnik – choćby paletę powództw opartych o art. 840 k.p.c. i nast. (przeciwegzekucyjnych), wniosku o wznowienie postępowania, wniosku o doręczenie ponowne czy wniosku o przywrócenie terminu. Wybór właściwego środka zależy od wielu czynników – zwykle różnych w często podobnych sprawach. Od konkretnej sytuacji zależeć będą również koszty postępowania. Może też się okazać – i często okazuje – iż ostatecznie wszelkie koszty poniesie wierzyciel, który będzie musiał dłużnikowi zwrócić wszystkie wyegzekwowane już środki.

Należy przy tym podkreślić, iż nieumiejętny wybór drogi procesowej – złożenie złego żądania – może powodować daleko idące konsekwencje finansowe (przegranie dodatkowej sprawy i konieczność zapłaty dodatkowych kosztów sądowych).

W każdym tego rodzaju przypadku, należy rozpatrywać go indywidualnie. Nie istnieje „złoty środek”, a skuteczna obrona zależy od warunków konkretnej sprawy. Jednak fakt, iż toczy się już postępowanie egzekucyjne, w żadnym wypadku nie oznacza automatycznie, że tak być musi i zapłata jest konieczna.